Był piękny piątkowy poranek,
ptaki ćwierkały a słońce przebijało się przez
szczelnie zasłonięte zasłony.
Alison poczuła na swojej twarzy ciepły oddech Tomasa, który mruczał
prosto do jej ucha:
- Kochanie, czas już wstawać.
- Jeszcze minutkę...-
odpowiedziała.- Kochanie, czas już wstawać.
Po chwili przytulania się oboje byli już na nogach. Al podreptała do kuchni, by przygotować jakieś śniadanie. Było jeszcze dość wcześnie, powinna spotkać się z Maddy, ale zamiast niej znalazła pozostawioną na blacie samoprzylepną, żółtą karteczkę z napisem "ważna sprawa, nie wrócę na noc, nie martwcie się o mnie- M". Dziewczyna zastanawiała się przez chwilę o co może chodzić. Była zaniepokojona, dlaczego siostra nie wróci do domu. Bała się, ale przecież nie mogła jej rozkazywać. Nie była matką, ani nawet prawnym opiekunem. Liczyła więc, że Maddison nie zrobi nic głupiego i zadba o siebie. Rozważając ten temat zaczęła przygotowywać jajecznicę. Kiedy została już sporządzona i skonsumowana z wielkim apetytem, po namiętnym pożegnaniu młodzi rozeszli się. Alison poszła do szkoły( byla w klasie maturalnej) a Tomas na basen. Umówili się na 17.00:
- Tomas boję się.. Nie wiem co Mads znowu wymyśliła, jeżeli szlaja się jak jakaś bezdomna, albo co gorsza uzależni się od jakiegoś świństwa..- zaczęła Al.
- Nie martw się, nie możesz się
tym zadręczać. Jest tylko o dwa lata młodsza od ciebie. Da sobie radę. Teraz
lepiej korzystając z wolnej chaty zróbmy coś fajnego razem.
- Okej to co proponujesz?
Rozmawiając o minionym dniu udali
się na długi, romantyczny spacer. Wciąż trzymali się za ręce i przytulali.
Stanowili naprawdę wspaniałą parę, byli razem od dwóchlat. Po śmierci ojca
dziewczyny postanowili zamieszkać razem. Nie byli zbyt bogaci, ponieważ
utrzymywali się sami. Tomas nie przyjmował pieniędzy od swoich rodziców,
chociaż byłoby ich tyle, że mogliby żyć na wysokim poziomie:
- Dlaczego pokłóciłeś się z
rodzicami? - Posłuchaj Al, nie powinnaś tego wiedzieć.. To długa i trudna historia.
- Jak uważasz, nie musisz mi
mówić, ale jeżeli żyjemy razem..
- Z mamą wszystko było okej. Nie
miałem do niej pretensji. Była zdemoralizowana przez ojca. - Co takiego robił?
- Nie dawał mamie szans na prywatne życie, zabraniał odzywać się w obecności jego znajomych, bił kiedy nie spełniała jego zachcianek. Doprowadził nawet do poronienia. Mama nie chciała rozbijać naszej rodziny. Milczała przez te wszystkie lata. Na 16 urodziny wyznała mi, że odchodzi, że to jej ostateczna decyzja. Przyznała się mi do potajemnych spotkań z kochankiem. Byłem wtedy przerażony. Nie wiedziałem co mam robić. Ojciec tyran, mama odchodzi.. Postanowiłem uciec, a kiedy po dwóch dniach wróciłem do domu, jej tam nie było. Znalazłem tylko kartkę z napisem "masz piętnastoletnią przyrodnią siostrę, zawsze będę cię kochać synu".


w sumie nie takie to złe xd dawaj dalej :)
OdpowiedzUsuńdzięki :)
Usuń